Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Wojna w radzie

Treść

Nie ma najmniejszych wątpliwości: koalicja w Radzie Miejskiej w Brzesku rozpadła się na dobre. Wspólnota Samorządowa, zaplecze polityczne burmistrza Jana Musiała obwinia o tę sytuację radnych PO i PiS u. - Bzdura - cedzą bez ogródek radni związani z posłem Edwardem Czesakiem. Przed rokiem, trzy centroprawicowe ugrupowania (Wspólnota, PO i PiS) podpisały porozumienie. Szeroka koalicja miała zapewnić nie tylko bezkonfliktową kampanię, ale też spokojną kadencję. Symbioza nie trwała jednak długo. Już przy podziale stanowisk w Radzie Miejskiej doszło do pierwszego konfliktu. Czara goryczy została przelana przed miesiącem, kiedy to głosami POPiS u zostali odwołani szefowie komisji problemowych i wiceprzewodniczący Rady Miejskiej - członkowie Wspólnoty. Z tym ugrupowaniem związani są też wszyscy sołtysi. Odwołać Ojczyka Na kolejną odsłonę konfliktu nie trzeba było długo czekać. Zdaniem radnych Wspólnoty Samorządowej, Krzysztof Ojczyk, przewodniczący Rady Miejskiej w Brzesku, powinien zrezygnować z funkcji. W apelu, by sam zrezygnował z funkcji, radni wskazują aż 13 powodów ku temu: brak współpracy z burmistrzem; destabilizacja pracy rady; brak dobrego przygotowania prac Rady Miejskiej, błędy merytoryczne przygotowanych przez niego uchwał; nieterminowość przekazywania dokumentów; wprowadzenie opinii publicznej w błąd; podważanie autorytetu burmistrza Jana Musiała; nieprzestrzeganie drogi służbowej; chaotyczne prowadzenie posiedzeń rady; działanie wbrew prawu (nie bierze pod uwagę opinii radców prawnych). - Do tego dochodzi kompletny brak rozeznania kompetencji organu uchwałodawczego, jakim jest Rada Miejska i wykonawczego, jakim jest burmistrz. Ponadto przewodniczący łamie przepisy meldunkowe, co w złym świetle stawia organy władzy. Osoba publiczna nie może łamać przepisów - twierdzą radni Wspólnoty. Przewodniczący Ojczyk z zarzutami się nie zgadza. Jego zdaniem mają one kontekst polityczny. W jego obronę zaangażowali się radni PO i PiS. - Wiem, że przewodniczącemu niezręcznie o tym mówić. Naszym zdaniem Rada Miejska pracuje dobrze, a drobne uchybienia zdarzały się też w poprzedniej kadencji. W tej sprawie chodzi o coś innego. Niektórym w Brzesku nie podoba się, że są ludzie, którzy mają własne zdanie, a nie bezkrytycznie podchodzą do tego, co robią urzędnicy - mówi Maria Kądziołka. Wojna na oświadczenia W oświadczeniu Wspólnoty czytamy: Wyrażamy zdecydowany protest przeciw działaniu i postępowaniu niektórych radnych wybranych z list PO i PiS w Brzesku. Działania tych radnych zaskakują nawet samego posła Pana Edwarda Czesaka, który był konstruktorem z Panem Janem Musiałem zjednoczenia koalicji prawicy w Brzesku (Wspólnota Samorządowa, PiS, PO). Swoimi działaniami zaprzeczają, iż są zapleczem burmistrza. Pan Jan Musiał, burmistrz Brzeska, jako lider Wspólnoty Samorządowej był kandydatem zgłoszonym przez Komitet PiS w wyborach samorządowych. Dotychczasowe działania części radnych Rady Miejskiej pod przewodnictwem Pana Krzysztofa Ojczyka, destabilizują działania Burmistrza jako organu wykonawczego gminy. Część radnych z list PO i PiS, zamiast służyć mieszkańcom lub rozwijać gospodarczo Gminę wprowadza na obrady sesji Rady Miejskiej wadliwe pod względem prawnym i merytorycznie niczym nieuzasadnione projekty uchwał. Wykorzystując poparcie Pana Posła Edwarda Czesaka i Burmistrza Brzeska Pana Jana Musiała w wyborach, dziś nie liczą się z ich głosem. Swoimi działaniami i postępowaniem rozbijają to, co w negocjacjach zbudowano. Społeczeństwo przecież zaufało tym dwom liderom. Dało zdecydowane poparcie "trójbokowi" (Wspólnota Samorządowa, PiS i PO). Dziś niektórzy radni z list PiS i PO lekceważą te osiągnięcia przedwyborczych porozumień. Deklarując współpracę z Burmistrzem i radnymi Wspólnoty Samorządowej, jednocześnie nie podając żadnych merytorycznych uzasadnień, mając przewagę w Radzie Miejskiej zaledwie 1 głosu, odwołują radnych Wspólnoty Samorządowej: Marię Kucię, Tadeusza Pasierba i Lecha Pikułę z pełnionych funkcji w Radzie Miejskiej. Demagogia, jakiej się dopuszczają niektórzy radni z list PiS i PO spotkała się również ze zdecydowanym sprzeciwem wszystkich 9 sołtysów naszej Gminy, wybranych pół roku temu w demokratycznych wyborach. Biorąc pod uwagę dobro mieszkańców Gminy Brzesko nie wolno nam dłużej milczeć. Brak zdecydowanej naszej reakcji byłoby niemym przyzwoleniem na karygodne praktyki, jakich dopuszczają się niektórzy radni z list PiS i PO. Jako radni Wspólnoty Samorządowej popierający działania Burmistrza Brzeska i Posła naszej ziemi Edwarda Czesaka oświadczamy, że będziemy dążyć do normalizacji pracy Rady Miejskiej, aby ta kadencja Rady Miejskiej była kolejnym etapem rozwoju Gminy i poprawy bytu naszych mieszkańców. Samorząd Gminy Brzesko był dotąd przykładem dla wszystkich dobrej i efektywnej współpracy Rady Miejskiej i Burmistrza, a teraz powoli staje się obiektem kpin i marazmu. To nie tak Radni PO i PiS u z tymi zarzutami się nie zgadzają. Ich zdaniem zmiany we władzach samorządowych mają na celu usprawnienie działania rady, a nie odwrotnie. Radny Franciszek Brzyk już kilka razy zarzucał burmistrzowi, że radni Wspólnoty traktowani są lepiej. - Czy my jesteśmy gorsi - dociekał swego czasu. Brzeski POPiS przekonuje, że celem działań radnych tych formacji jest doprowadzenie do większej przejrzystości i sprawiedliwego traktowania wszystkich radnych. (MIR) "Dziennik Polski" 2007-07-02

Autor: wa