Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Wojna o budżet

Treść

BRZESKO. Czy budżet Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacji w Brzesku będzie mniejszy o 80 tysięcy złotych? Taką poprawkę do budżetu forsują radni: Maria Kądziołka z PO i Mirosław Wiśniowski z PiS-u. Kondycja MPK od dawna budzi wiele emocji. - Zdajemy sobie z tego sprawę. Chodzi nam o to, by zarząd spółki, rada nadzorcza, a także burmistrz i urzędnicy, przeanalizowali działalność MPK. Trzeba szukać oszczędności. Nie na etatach, może nawet nie na likwidacji kursów, ale na przykład na zakupie hurtowym, a nie detalicznym oleju napędowego. Zarząd musi się też przyglądnąć, w jaki sposób działają busy. Docierają do mnie sygnały, że właściciele busów podjeżdżają minutę wcześniej, łamią ustalony wcześniej rozkład jazdy i korzystając z faktu, iż ceny biletów są u nich niższe, zabierają klientów - uzasadnia swój wniosek radny Wiśniowski. Zdaniem urzędników magistratu znalezienie jakichkolwiek oszczędności w budżecie miejskiej spółki jest niemożliwe. - Płace są niskie, autobusy trzeba remontować, koszta utrzymania taboru są wysokie - przekonują. Ich zdaniem, przeforsowanie zmian w budżecie, dla mieszkańców miasta i okolicznych wsi oznaczać może jedno: albo likwidację co szóstego kursu, albo podwyżkę cen biletów. To drugie rozwiązanie jest o tyle mało prawdopodobne, że mogłoby doprowadzić do całkowitego "odwrotu" posażerów od MPK. - I na tym ma polegać to solidarne państwo - ironizuje jeden z radnych brzeskiej Wspólnoty Samorządowej. (MIR) "Dziennik Polski" 2007-01-26

Autor: wa