Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Rynek jak nowy

Treść

Za trzy-cztery lata brzeski Rynek zmieni swoje oblicze. Plany samorządu są bardzo ambitne: wymiana płyty Rynku, remont chodników okalających "serce" miasta, odnowienie elewacji budynków, nowe zieleńce to tylko niektóre plany związane z rewitalizacją Brzeska. Projekt rewitalizacji brzeskiego Rynku to jedno z największych wyzwań. W ramach projektu, którego realizacja może kosztować nawet kilka milionów złotych, przewidziano całkowita przebudowę centralnego placu miasta. Pojawi się nowa płyta Rynku, wymienione zostaną chodniki, uporządkowana sprawa zieleni, pojawią się nowe ławeczki, fontanny. Wiele wskazuje na to, że w ramach projektu również elewacje i dachy brzeskich kamienic, zmienia się nie do poznania. Chodzi o odnowienie obiektów tak, by nie tylko wyglądały ładnie i estetycznie, ale też aby wszelkie prace wykonane zostały zgodnie ze sztuką konserwatorską. Jak bowiem zauważa burmistrz Brzeska Jan Musiał, tutejszy Rynek wraz z zabudowa jest pod piecza konserwatora zabytków. Brzeska starówka jest wpisana do rejestru - jest to tak zwane zabytkowe założenie architektoniczne. Obiekt zabytkowy ma swe dobre i złe strony. Złe to takie, że wszelkie prace remontowe, nawet te najdrobniejsze, muszą być uzgadniane z konserwatorem. Zdaniem włodarza miasta plusów jest znacznie więcej: ot chociażby ten, że brzeski Rynek mógłby przyciągnąć turystów, a co zatem idzie, dochody ze sklepów usytuowanych w tym miejscu znacznie, by wzrosły. Niepowtarzalnym atutem projektu rewitalizacji brzeskiej Starówki jest nie tylko podniesienie walorów estetycznych. Miasto liczy, że projekt zostanie sfinansowany w 85 procentach ze źródeł zewnętrznych. W praktyce oznacza to, że w ramach tak zwanego partnerstwa publiczno prywatnego, na taka samą dotację mogą liczyć właściciele kamienic przy Rynku. Nie trudno się dziwić, że w tym przypadku część właścicieli obiektów już wyraziła pełna gotowość uczestnictwa w programie, nawet jeśli przyjdzie się im "zmierzyć" z rygorami remontu narzuconego przez wojewódzkiego konserwatora zabytków. Burmistrz Musiał nie ukrywa, że gra warta jest świeczki. Odnowienie centrum miasta będzie miało kapitalne znaczenie nie tylko dla rozwoju turystyki w mieście, ale także w procesie promocji terenów inwestycyjnych. - Potencjalni inwestorzy zwracają uwagę nie tylko na uzbrojony teren pod inwestycje, dogodny system połączeń komunikacyjnych, ale też na to, czy po pracy jest gdzie wyjść, spędzić wolny czas - mówi. Kto sfinansuje te ambitne plany. Władze miejskie wierzą, że Fundusz Norweski. Gmina przygotowała stosowny wniosek. Wstępna jego weryfikacja wypadła dla miasta korzystnie. Napawa to optymizmem... (mir) "Dziennik Polski" 2007-05-21

Autor: wa