Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Norweskie wsparcie

Treść

Rozmowa z Janem Musiałem, burmistrzem Brzeska - Jakby Pan ocenił szanse Brzeska na dotacje w ramach tak zwanego programu norweskiego? - To bardzo trudne pytanie. Jesteśmy na etapie przygotowania wniosku, który w połowie kwietnia trafi do funduszu. Mogę powiedzieć, że zrobimy wszystko, by był on przygotowany profesjonalnie, na pewno będzie spełniał wszelkie kryteria. Mam nadzieję, że tym dokumentem przekonamy decydentów Funduszu Norweskiego, że warto wesprzeć naszą gminę. Szanse? Powiedzmy, są spore... - Zakładając, że Fundusz Europejski przychyli się do wniosku, to prace związane z renowacją zabytkowego założenia brzeskiego Rynku rozpoczną się... - Weryfikacja wniosków potrwa jakieś trzy miesiące, potem negocjowanie umowy. Wiele wskazuje więc na to, że gdzieś pod koniec lata Fundusz Norweski określi, kto i na jakich zasadach otrzyma pieniądze. Jeśli otrzyma je nasze miasto, jest szansa, że pierwsze prace rozpoczną się pod koniec roku. Ciężar tej inwestycji będzie jednak przesunięty na rok przyszły, może jeszcze na 2009. - Najważniejsze założenia projektu? - Nadal pracujemy nad koncepcją zagospodarowania Rynku. Rewitalizacja centralnego placu miasta była wpisana w strategię rozwoju gminy. Skoro pojawiła się możliwość sfinansowania tych prac z funduszu, postanowiliśmy sięgnąć po te pieniądze. Szczegóły zastosowanych rozwiązań będą znane po świętach. Na pewno Rynek zyska nową płytę, będą nowe zieleńce, może jakaś fontanna, ławeczki, nowe oświetlenie, nowy chodnik i nawierzchnia ulic. W ramach programu odnowione zostaną też elewacje domów i dachów. Za dwa, najdalej trzy tygodnie koncepcja, uzgodniona z właścicielami kamienic i konserwatorem zabytków, będzie gotowa. Wtedy będę mógł mówić o szczegółach. - Fundusz sfinansuje inwestycje prywatnym właścicielom? - Tak. Oczywiście zakładając, że nasz wniosek zyska akceptację. Na tym polega też jego wartość. Rozmawialiśmy z właścicielami kamienic przy brzeskim Rynku. Mogę powiedzieć, że znakomita ich większość tę ofertę przyjęła z wielkim zadowoleniem i zaskoczeniem. Trudno byłoby odnowić Rynek, a nie odnowić kamienic. Do tego nie da się jednak siłą zmusić właścicieli, wielu na to nie byłoby stać. Fundusz będzie zachętą dla nich, by podjąć to wyzwanie. - Rynek Pańskich marzeń... - Hmm... Inny niż dzisiaj, tętniący życiem. Marzy się mi, by przy Rynku pojawiły się jakieś kafejki, restauracja, by Rynek tętnił życiem towarzyskim, by spotykała się tutaj młodzież. Gdyby nabrał on, chociaż w niewielkiej części, charakteru Rynku krakowskiego. Wbrew opiniom niektórych sceptyków, jest to możliwe. Doświadczenia podobnych wielkością miast do Brzeska z krajów "starej" Unii są na to najlepszym dowodem. - A jak fundusz powie: nie? - Oczywiście bierzemy to pod uwagę. W tej sytuacji rozpoczniemy batalie o inne środki. Jesienią ruszy nabór projektów w ramach środków strukturalnych Unii Europejskiej na lata 2007 - 2013. Będziemy o nie walczyli. Nie ma pytania: czy Rynek będzie odnowiony. To już przesądzone. Rozmawiał: Mirosław Kowalski "Dziennik Polski" 2007-03-23

Autor: wa