Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Kulisy wyboru starosty brzeskiego

Treść

- Podpisałem porozumienie programowe, nic w nim jednak nie było o tym, że starostą będzie Grzegorz Wawryka - przekonuje Ryszard Ożóg, nowy starosta brzeski. Zdaniem radnych opozycyjnej Wspólnoty Samorządowej, starosta kłamie. - Takiego zapisu nie było, ale dla wszystkich to było jasne. Tym bardziej, że Ryszard Ożóg, o czym on dobrze wiedział, miał być zgłoszony na etatowego członka zarządu - przekonują radni Wspólnoty Samorządowej. Pomimo tego, że od pierwszej sesji Rady Powiatu Brzeskiego minęło już blisko trzy tygodnie, nie milkną echa tego wydarzenia, nadal trwają gorące dyskusje i domysły: co legło u podstaw "rewolucji" powiatowej. Było słowo - Sprawa wzbudza wiele emocji tym bardziej, że grupa radnych powiatu brzeskiego, skupiona wokół Grzegorza Wawryki określająca siebie jako "Wspólnota Samorządowa", uzyskała najlepszy wynik w wyborach do Rady Powiatu. Należą do niej doświadczeni działacze samorządowi. - Byliśmy pewni, że to społeczne poparcie jest gwarancją kontynuacji rządów na następną kadencję. Aby stworzyć większość potrzebną do sprawowania władzy zaprosiliśmy do współpracy radnych innych komitetów. Do koalicji zdecydowali się przystąpić Stanisław Chudoba (Prawica Razem), Ewa Cierniak-Lambert (Powiatowe Porozumienie Samorządowe) oraz Ryszard Ożóg i Kazimierz Brzyk (Platforma Obywatelska) - tłumaczą radni Wspólnoty. - W naszych rozmowach ustaliliśmy wspólne kierunki działań na najbliższe 4 lata, a przestrzeganie tych deklaracji miało zapewnić członkostwo radnych Ryszarda Ożóga i Stanisława Chudoby w Zarządzie Powiatu, a Kazimierza Brzyka w Prezydium Rady Powiatu. Wszyscy koalicjanci, z własnej woli (gdyż nie wymagała tego umowa) podpisali deklarację współpracy i wstąpienia do klubu samorządowego "Powiat Brzeski". W ten sposób "dogadana" trzynastka radnych ze spokojem oczekiwała inauguracyjnej sesji Rady. Pod deklaracją podpisali się też radni PO. Ale już pierwsze głosowanie w sprawie wyboru przewodniczącego Rady Powiatu Brzeskiego, w którym zmierzyli się Tadeusz Kanownik (Wspólnota Samorządowa) i Stanisław Pater (PiS) przyniosło olbrzymią niespodziankę. Stosunkiem głosów 11: 10 tę batalię wygrał przedstawiciel PiS. Zdrada? - W tym momencie oczywistym stał się dla nas fakt, że pomimo danego nam słowa i podpisanej deklaracji radni Brzyk i Ożóg głosują przeciw Wspólnocie Samorządowej. Cena tej "zdrady" przestała być tajemnicą podczas kolejnych głosowań, kiedy Ryszard Ożóg został starostą brzeskim - przekonują radni Wspólnoty. Wielką niewiadomą było, kto jest trzecią osobą, która "wystawiła" swoich ludzi. Podejrzenia padły na radną Ewę Cierniak - Lambert, jednak nikt nie formułował tych zarzutów głośno. - Podczas zarządzonej przerwy odbyło się spotkanie klubu Wspólnoty Samorządowej, na które przyszło 11 radnych. Podjęliśmy próby uspokojenia atmosfery, w czasie której radna Cierniak - Lambert złożyła publiczną deklarację, że głosowała zgodnie z podpisaną deklaracją na kandydata Wspólnoty Samorządowej. Radna Cierniak - Lambert dzisiaj jest członkiem dwóch klubów radnych i nie jest trudną zagadką, który z nich wyrzuci ją pierwszy. Niewiadomą jest natomiast, jaką cenę przyjdzie zapłacić działaczom Prawa i Sprawiedliwości radnej Lambert za ten "piruet" polityczny. Nieoficjalnie mówi się, że "niezatapialny" pozostanie jej mąż, jeden z najsłabszych dyrektorów w administracji powiatowej - grzmią radni Wspólnoty. Kolejne głosowania pokazały, że misternie układana koalicja legła w gruzach. - Przed głosowaniem kandydatów na członków zarządu poprosiłem Ryszarda Ożóga, by skreślił kilka słów o sobie, bym mógł go krótko zarekomendować radnym. Napisał je. To po prostu cynizm - mówi Grzegorz Wawryka. Andrzej Potępa tłumaczy, że to pierwsza w historii odrodzonego samorządu koalicja, która skupia się wokół Brzeska. - Czy dzięki temu miasto uzyska drugi budżet - zastanawia się. Obrona starosty Radni PO są innego zdania. Starosta Ożóg uważa, że nie złamał danego słowa. - To koalicja, ten klub miał charakter programowy. Ja nadal czuję się członkiem Klubu "Powiat Brzeski". Chyba, że mnie z niego wyrzucili, ale nic o tym nie wiem. Nie podpisywałem żadnej deklaracji, w której zobowiązywałbym się do tego, iż będę głosował na Grzegorza Wawrykę. To jest kłamstwo, nadużycie ze strony Wspólnoty Samorządowej. Byłem zaskoczony, kiedy PiS zgłosił moją osobę na stanowisko starosty. Uznałem, że koalicja Po i PiS-u jest wstanie więcej zrobić dla powiatu niż ze Wspólnotą Samorządową. Ot, chociażby z tego powodu, że PIS rozdaje karty w Sejmiku Województwa Małopolskiego oraz w kraju - przekonuje starosta Ożóg. Kazimierz Brzyk też nie ma sobie nic do zarzucenia. Uważa, że to najlepsze rozwiązanie... Mirosław Kowalski "Dziennik Polski" 2006-12-15

Autor: wa