Komisja niezgody
Treść
Od trzech do pięciu osób będzie liczyła Komisja Rewizyjna Rady Powiatu Brzeskiego. Tamtejsi radni dokonali zmian w statucie powiatu. - To zamach na demokrację i samorządność - grzmi opozycja. Radni koalicji mają inne zdanie. - Skończyliśmy w ten sposób z obstrukcją radnych Wspólnoty Samorządowej - przekonują. Przepaść pomiędzy Wspólnotą Samorządową a koalicją radnych PO-PiS-u pogłębia się. Do tej pory radnym powiatu brzeskiego nie udało się wyłonić Komisji Rewizyjnej. W statucie, który wcześniej obowiązywał zapisano, że Komisja Rewizyjna liczy sześć osób. Kiedy okazało się, że opozycja nie otrzyma fotela przewodniczącego komisji, radni Wspólnoty Samorządowej odmówili pracy w tym gremium. Paraliż rady Koalicja ma w radzie 11 radnych. Trzech z nich zasiada w prezydium rady, pięciu jest w zarządzie, zgodnie z ustawą o samorządzie powiatowym, żaden z nich nie może zasiadać w Komisji Rewizyjnej. Jej wybór okazał się więc niemożliwy. Mogło dojść do paraliżu pracy rady. Tym bardziej, że niebawem będzie udzielane absolutorium zarządowi, do tego potrzebna jest opinia komisji. Zdaniem radnych Platformy Obywatelskiej oraz Prawa i Sprawiedliwości, pomimo podejmowanych wielokrotnie prób nie udało się w grudniu przekonać Wspólnoty Samorządowej do zmiany zdania. W tej sytuacji zarząd postanowił złożyć wniosek o zmianę w statucie. - Tak na dobrą sprawę to powrót do zapisów z pierwszej kadencji powiatu brzeskiego. Dziwi mnie postawa radnego Grzegorza Wawryki. Wtedy, kiedy był starostą ten zapis był dobry, a dzisiaj, kiedy mu go proponujemy, zły - zastanawia się starosta brzeski, Ryszard Ożóg. Zdaniem radnych POPiS-u nieuchronne zmiany w statucie sprawiły, że opozycja rozluźniła swoje stanowisko. - Bzdura. Na komisjach zgłaszaliśmy gotowość oddelegowania trzech radnych do pracy w Komisji Rewizyjnej. Były to nazwiska radnych, które moim zdaniem nie powinny budzić żadnych wątpliwości wśród radnych POPiS-u. Ten wniosek został przyjęty na komisji. Przed sesją spotkaliśmy się z wicestarostą Stanisławem Pacurą. Przedstawiliśmy mu naszą propozycję. Usłyszeliśmy jednak odpowiedź, że nie mamy o czym rozmawiać - mówi radny opozycji, Tadeusz Kanownik. Zdaniem innego członka opozycji, Andrzeja Potępy niezrozumiałe jest stanowisko zarządu powiatu. - Sporo do życzenia pozostawia też zachowanie pana wicestarosty na sesji - ubolewa radny Potępa. Rozbijanie koalicji? Stanisław Pacura przyznaje, że opozycja złożyła ofertę. - Szkoda, że tak późno. Po godzinie ósmej, na niecałą godzinę przed sesją, zjawił się u mnie emisariusz opozycji. Tuż przed godziną 9, na 10 minut przed sesją, przyszło czterech radnych opozycji. Po dotychczasowych doświadczeniach z radnymi Wspólnoty, doświadczeniach niezbyt miłych rzecz jasna, na ich propozycje nie mogliśmy przystać. Nie jestem samobójcą. Co byłoby, gdybyśmy wycofali zmiany w statucie, a opozycja powiedziała, nie interesuje nas praca w komisji - pyta wicestarosta Pacura, dodając, że POPiS nie zamyka radnym Wspólnoty drogi do pracy w komisji. - Mogą zgłosić dwie osoby, a jeszcze kilka tygodni temu oferowaliśmy im trzy miejsca, a nawet skłonni byliśmy oddać przewodniczenie komisji - dodaje Stanisław Pacura. Powołanie komisji to teraz tylko kwestia czasu. W ciągu trzech, najdalej czterech tygodni uprawomocni się uchwała rady, otworzy to drogę do powołania komisji. Radni PiS-u zarzucają Wspólnocie, że ta nadal próbuje rozbić koalicję i przejąć władzę. - Oni nie pogodzili się z tym, że zmienił się układ sił rządzących w powiecie brzeskim - tłumaczy radny Marek Antosz. (mir) "Dziennik Polski" 2007-02-01
Autor: wa