Czystki w agencjach
Treść
BRZESKO BOCHNIA TARNÓW. W biurach powiatowych Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa rozpoczęły się wielkie czystki. Chodzi o kierowników i ich zastępców, osoby powiązane z Polskim Stronnictwem Ludowym oraz Sojuszem Lewicy Demokratycznej. Czy to zemsta PiS-u za zerwanie koalicji w województwie małopolskim, czy zaplanowana wcześniej akcja Samoobrony - zastanawiają się niektórzy. Pod koniec ubiegłego tygodnia odwołano szefa biura powiatowego ARiMR w Brzesku, Stanisława Gruszkowskiego. - To najlepszy kierownik w województwie, zna się na tym jak mało kto. Odwołano go, bo jest członkiem PSL-u - grzmią ludowcy. Póki co pracą instytucji kieruje dotychczasowe jego zastępczyni. Ale i jej posada jest zagrożona. Pełniąca obowiązki szefowej agencji jest bowiem kojarzona z lewicą, była swego czasu asystentem senatora Mieczysława Mietły z SLD i szefową jego biura parlamentarnego. Wcześniej odwołano kierownika biura ARiMR w Bochni. Do czasu powołania nowego kierownika powierzono jej obowiązki. Posadę stracił też zastępca kierownika ARiMR w Tarnowie. I chociaż nie należy on do żadnej partii, jak dowiedział się "Dziennik Polski", znalazł się on na liście osób, które stracą stanowisko ze względu na lewicowe sympatie. Został w agencji jako inspektor. Na razie pracy nie straciła kierująca biurem Małgorzata Kura. Zwolnienia uniknął natomiast Marek Lupa. Związany z ruchem ludowym szef biura powiatowego ARiMR w Dąbrowie Tarnowskiej wygrał wybory i przed trzema miesiącami został wójtem Radgoszczy. W centrali ARiMR w Warszawie o zwolnieniach nikt nie chce oficjalnie mówić. Pracownicy przyznają, że były pewno ku temu powody. Zapewniają jednak, że żadna z osób, która straciła posadę nie zostanie wyrzucona na bruk. Zaproponowano im bowiem prace jako inspektorom. Mirosław Kowalski "Dziennik Polski" 2007-03-20
Autor: wa