Co słychać u brzeskich pięcioraczków?
Treść
Troje dzieci spośród pięcioraczków z Brzeska, urodzonych w lutym w poznańskim szpitalu, a przywiezionych 15 czerwca do Krakowa, nadal pozostaje w Uniwersyteckim Szpitalu Dziecięcym w Krakowie - Prokocimiu. Dwie dziewczynki prawdopodobnie już wkrótce zostaną wypisane do domu. Chłopiec będzie musiał jeszcze pozostać w szpitalu. - Stan ogólny dzieci jest całkiem dobry. Emilka i Wiktoria oddychają samodzielnie i prawdopodobnie już wkrótce pojadą do domu. Najgorzej jest z Karolem, który nadal wymaga tlenoterapii - powiedział nam dr Piotr Kruczek, zajmujący się dziećmi w USD. - Wszystkie dzieci ładnie jedzą, przybywają na wadze i dobrze rokują. Obecnie największym problemem zdrowotnym u dzieci jest ich wzrok. Urodziły się w 26 tygodniu ciąży, z nierozwiniętymi płucami i musiały być intensywnie wentylowane, dlatego doszło u nich do choroby oczu. Właśnie takie powikłania u wcześniaków powoduje tlen podawany w dużych ilościach i stężeniach. Wszystkie dzieci jeszcze w Poznaniu przeszły laseroterapię oczu, Maja i Kamilka, które przebywają w domu z rodzicami, będą widzieć. Co do ich rodzeństwa, nadal nie ma pewności. - Kolegom z Poznania udało się uratować dzieciom życie, ale nie udało się uratować wzroku - mówi dr Kruczek. - W najgorszej sytuacji jest Karol. Ma nikłe szanse na to, żeby widzieć. W jednym oku zmiany są nieodwracalne, drugie jest jeszcze obserwowane. U dziewczynek trzeba czekać, bo ewolucja zmian jeszcze się nie zakończyła. Ostateczną diagnozę będzie można postawić po kilku miesiącach. Jak mówi lekarz, pod względem neurologicznym stan dzieci nie jest zły. Jednak, podobnie jak z oczami, także w tym wypadku potrzebna jest dłuższa obserwacja, by stwierdzić z całą pewnością, że dzieci będą zdrowe. Państwo Katarzyna i Grzegorz Górkowie na razie mieszkają z dwójką dzieci u matki pani Kasi. Od władz Brzeska otrzymali mieszkanie w centrum miasta, które wymaga jednak kompleksowego remontu. Problemy zdrowotne dzieci nie skończą się jednak z chwilą opuszczenia przez nie szpitala. Każde wymagać będzie stałej stymulacji, rehabilitacji i intensywnej opieki. Przed rodzicami bardzo trudne zadanie. Chętni, którzy chcą ich wesprzeć, mogą wysyłać pieniądze na konto Promocji Zdrowia nr: 03 1600 1198 0002 0022 5228 1150. (E) "Dziennik Polski" 2007-06-29
Autor: wa